Mojniemowlak.pl / Karmienie Piersią / Słodycze a karmienie piersią – apetyt na jedzenie słodkości

Słodycze a karmienie piersią – apetyt na jedzenie słodkości



Słodycze zawierają tzw. puste kalorie, nie posiadają natomiast tak ważnych w okresie karmienia piersią witamin oraz składników mineralnych. Wiele karmiących mam ma tendencję do objadania się słodyczami, ponieważ jest to jeden z najczęstszych niewłaściwych nawyków żywieniowych, których kobieta nie zmienia ani w czasie ciąży, ani w okresie karmienia piersią. Okazuje się, że nadmierna ilość słodkości ma wpływ nie tylko na maluszka, ale również na karmiącą mamę.


Jedno z badań opublikowanych przez British Journal of Nutrition wykazało, że jedzenie tzw. śmieciowego jedzenia – „junk food” podczas ciąży i karmienia piersią, może znacznie zwiększać ryzyko otyłości dzieci oraz tendencję do przejadania się w przyszłości. Badania wykazują, że w okresie karmienia piersią mamy nie powinny spożywać obfitych w tłuszcz i cukier pokarmów, w tym słodyczy, przy błędnym przekonaniu, że „jedzą za dwoje”. Badanie to dowiodło również, że spożywanie dużych ilości słodyczy podczas karmienia piersią, może zaburzać kontrolę apetytu w mózgu, jednocześnie zwiększając apetyt na niezdrowe jedzenie u potomstwa.

Apetyt na słodycze a karmienie piersią

Kontrola apetytu jest zjawiskiem bardzo złożonym – zachodzi z udziałem hormonów oraz nerwów. Za kontrolę apetytu odpowiedzialne jest podwzgórze, które odbiera sygnały regulujące równowagę energetyczną, uczucie głodu oraz sytości. Okazuje się, że produkty bogate w tłuszcz i cukier, a więc słodycze, hamują sygnał sytości w mózgu, przy jednoczesnym stymulowaniu głodu.




Słodycze są również przyczyną kolki – najbardziej dokuczliwego objawu dla dziecka oraz karmiącej mamy. Bóle brzucha u maluszka mogą występować, gdy jego mama je ich za dużo. Pamiętaj jednak, że jeśli niemowlę nie ma kolki, nie musisz całkowicie eliminować słodyczy ze swojej diety, a jedynie ograniczyć ich spożycie.

Karmiąca mama najczęściej sięga po słodycze ze względu na przyjemność, jaką daje ich jedzenie. Słodycze podnoszą bowiem w organizmie poziom związków wywołujących uczucie przyjemności, takich jak np. endorfiny czy serotonina. Pojawia się tu jednak problem, ponieważ w produktach słodkich znajduje się spora ilość węglowodanów prostych, których spożycie w czasie karmienia piersią należy ograniczać. Po zjedzeniu cukrów prostych, poziom cukru we krwi karmiącej mamy gwałtownie wzrasta, ponieważ są one trawione bardzo szybko i niemal natychmiast przechodzą do krwi jako glukoza. Organizm musi wytworzyć wtedy dużo insuliny, co niezwykle obciąża trzustkę, ale równocześnie wydzielana jest także serotonina. Insulina w szybkim tempie rozkłada wtedy cukier, ale we krwi spada jednocześnie stężenie endorfin. W konsekwencji, kobieta czuje się jeszcze gorzej niż przed zjedzeniem słodkości i sięga po kolejne porcje słodyczy, aby ponownie poczuć przyjemność ich jedzenia – a to sprzyja z kolei błędnemu kołu przybierania na masie, huśtawkom nastrojów i napadom objadania się, ale również bólom brzucha u maluszka. Stąd, kobiety objadające się słodyczami w czasie karmienia piersią mają tendencję do nadwagi, narażając na nią również swoje potomstwo.


Czy matka karmiąca może jeść słodycze?

Jedzenie zbyt wielu słodkich produktów w okresie karmienia piersią oraz dodatkowo zbyt dużej ilości cukru może spowodować bardzo poważne zaburzenia poziomu glukozy we krwi, jak i nadpobudliwość. Dodatkowo nadmiar słodyczy w diecie kobiety karmiącej zmniejsza jej odporność na infekcje i hamuje prawidłowe funkcjonowanie wątroby, śledziony, trzustki oraz jelit. Najlepszymi „naturalnymi” słodyczami są owoce. Owoce to bogactwo składników odżywczych, enzymów i przeciwutleniaczy, które nie tylko dodadzą ci energii, ale zwiększą odporność. Optymalne w diecie mamy karmiącej jest jedzenie dwóch owoców dziennie, najlepiej sezonowych. Szczególnie polecane są: jabłka, gruszki, jagody, maliny, żurawina, agrest, porzeczki, jak również owoce suszone – rodzynki, morele, daktyle oraz figi. W miarę własnych możliwości, staraj się jeść „słodycze własnego wyrobu”. W gotowych, kupowanych słodkościach, takich jak cukierki czy ciasteczka, jest zwykle cała kopalnia sztucznych barwników, konserwantów oraz syntetycznych środków wspomagających smak i zapach, niewskazanych w diecie twojego maluszka.

Polecaną słodkością może być także kawałek gorzkiej czekolady, o jak najwyższej zawartości kakao. Czekolada poprawi ci nastrój, a jednocześnie dostarczy cennego magnezu. Ale uważaj! Czekolada oraz kakao należą do silnych alergenów. Dlatego w czasie karmienia piersią należy zdecydowanie zmniejszyć ich spożycie.

Z kolei w okresie karmienia noworodka i najmniejszego niemowlęcia, należy wręcz unikać czekolady.

Na zalecenie to powinny szczególnie zwrócić uwagę mamy niemowląt z rodzin obciążonych alergią pokarmową, jak również w sytuacji, gdy dziecko wykazuje objawy alergii.



Objadanie się słodyczami to niezdrowy nawyk żywieniowy, niestety bardzo rozpowszechniony, nawet u kobiet w ciąży i karmiących. Konsekwencją tego jest nie tylko nadwaga kobiety, ale również dziecka! Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia już ponad 20 milionów dzieci poniżej piątego roku życia ma nadwagę, co między innymi jest skutkiem nadmiernego spożycia słodyczy przez matki w okresie ciąży i karmienia piersią.

Anna Kacperska