Strona główna » Poród i połóg » Hipnoporód czyli poród w hipnozie – jak wygląda i przebiega hypnobirthing?

Hipnoporód czyli poród w hipnozie – jak wygląda i przebiega hypnobirthing?

kobieta podczas porodu

Hypnobirthing (hipnoporód) – co to takiego?

Hypnobirthing to zarówno metoda, jak i filozofia, dzięki której poród pojmowany jest jako naturalna część życia, podczas której kobiece ciało instynktownie reaguje na cały proces rodzenia, dzięki czemu rodząca odczuwa go łagodniej, a w wielu przypadkach nawet bez bólu.

Metoda hipnoporodu opiera się na rozumieniu, że nasze ciała zostały stworzone do tego, by rodzić, jest to część naszej fizjologii i jeżeli ciało podczas porodu zostaje pozostawione instynktom, może on odbywać się spokojnie.

Hypnobirthing to zestaw technik relaksacyjnych, wizualizacji, które pomagają rodzącej osiągnąć spokojny stan. Wiele kobiet oczekując na dziecko czuje lęk, boi się momentu narodzin na co składa się szereg różnych czynników. Przy pomocy tej metody, poród postrzegany jest jako intymne przeżycie.

Jak powstał hipnoporód ?

W 1989 roku pewna amerykanka po przeżyciu dwóch, bardzo traumatycznych porodów, postanowiła na swoim przykładzie i doświadczeniu opracować zestaw technik, który początkowo miały służyć wyłącznie jej, jednak ich efekty sprawiły, że metoda zaczęła znajdywać coraz więcej zwolenników. Aktualnie instruktorzy przeprowadzają poród w hipnozie w 35. krajach, co spotyka się z uznaniem nie tylko rodzących mam, ale również lekarzy i położnych.

Na czym polega hipnoporód? – poród w hipnozie

Stosując techniki Hypnobirthing kobietaw trakcie porodu może się rozluźnić, wie dokładnie co się dzieje z jej ciałem i na jakim etapie jest poród. Instynktownie wybiera pozycję, która jest dla niej najodpowiedniejsza.

Dzięki rozluźnieniu może kontrolować przebieg porodu. Jak tłumaczy instruktorka,  jeżeli kora nowa mózgu (odpowiedzialna za wyższe czynności poznawcze) jest jak najmniej aktywna w trakcie porodu, to wtedy nasze ciało może swobodniej rodzić. W sytuacji, gdy kobieta martwi się tym, że będzie to dla niej bolesne doświadczenie albo tym, czy uda jej się uniknąć nacięcia krocza czy nie – jej myśli blokują ciało przed rozluźnieniem oraz nie pozwalają poddać się instynktowi.

W praktyce metoda Hypnobirthing polega na tym, że przyszli rodzice decydują się na wzięcie udziału w warsztatach, podczas których uczą się jak ją stosować. W przypadku zajęć przeprowadzanych przez Zofię Fenrych– Beecroft jest to pięć 2,5-godzinnych spotkań, realizowanych podczas dwóch weekendów. Podczas zajęć obalane są mity związane z porodem, poruszane są tematy związane z budowaniem więzi, aktywnym porodem, dobieraniem odpowiedniej pozycji podczas porodu, omawiana jest fizjologia porodu oraz techniki relaksacji.

Uczestnicy dowiadują się co na danym etapie porodu jest dobre dla kobiety i dziecka oraz jak pozbyć się związanego z nim lęku. – Hypnobirthing to swoista szkoła rodzenia. Wiele uwagi poświęcamy temu, jak rozwija się dziecko w okresie prenatalnym, jak budować więź z dzieckiem, co dotyczy zarówno matki, jak i towarzysza porodu. To program oparty na konkretnej strukturze, który w tej samej formie jest znany i wypróbowany na całym świecie – mówi instruktorka.  – Zajmujemy się również tym, jak sobie radzić z „życzliwymi” komentarzami innych na temat porodów. Hypnobirthing to po prostu kompletny zestaw narzędzi, jak przygotować się do porodu – dodaje.

W spotkaniach bierze udział 6-7 par, jest też możliwość indywidualnych spotkań. Zdaniem instruktorki najlepiej jest wziąć udział w warsztatach na początku trzeciego trymestru, wówczas jest dosyć dużo czasu, aby dobrze przygotować się do porodu. Zdarzają się jednak przypadki, gdy kobieta decyduje się na hipnoporód na kilka tygodni przed terminem, wtedy również można się tego nauczyć, ale wymaga to indywidualnych spotkań.

Uczestnicy warsztatów Hypnobirthing dostają również nagrania, zawierające pozytywne afirmacje i muzykę, dzięki którym mogą ćwiczyć relaksacje w domu. Służą one temu, aby zapoznać się z tym do tego stopnia, aby w momencie porodu stosowanie tych technik było dla rodzącej i jej towarzysza czymś zupełnie naturalnym.