Strona główna » Chrzest » Chrzcić czy nie chrzcić – decyzja dziecka czy rodziców?

Chrzcić czy nie chrzcić – decyzja dziecka czy rodziców?

Urodziło nam się dziecko. Oprócz planów na przyszłość, dotyczących malca, jakie snujemy już będąc w ciąży, pojawiają się w nas także pytania o chrzest.


Czy podjąć tę decyzję za dziecko i zrobić to w pierwszych miesiącach jego życia, czy pozwolić mu zdecydować jak dorośnie?

W samym chrześcijaństwie występuje duże zróżnicowanie w podjęciu tak ważnej decyzji jaką jest chrzest. W kościele prawosławnym wydarzenie to może nastąpić najwcześniej w ósmym dniu po narodzinach. Zwykle bezpośrednio po tej ceremonii odbywa się także sakrament bierzmowania. Wyznania protestanckie mają na sprawę chrztu poglądy bardziej podzielone.

W większości kościołów staro ewangelickich i ewangelickich popularny i ogólnie praktykowany jest sakrament udzielany dzieciom. Jednak w drugim nurcie protestantyzmu, do którego zalicza się adwentystów, babtystów, czy zielonoświątkowców, chrztu udziela się wyłącznie dorosłym wiernym, którzy przeżyli nawrócenie i chcą świadomie i dobrowolnie przyjąć sakrament.

A jak to jest w wierze katolickiej? Czy określając się mianem katolika, jesteśmy zobowiązani ochrzcić nasze dziecko, czy możemy odłożyć tę decyzję do jego dorośnięcia?

Przeczytaj także: Kiedy ochrzcić dziecko? – jaki okres jest najlepszy na ceremonię chrztu świętego?

Rodzice praktykujący a chrzest dziecka

Gdy jako rodzice jesteśmy praktykujący religijnie, stanowimy tym samym nieodłączną część wspólnoty kościoła, w którym zadanie przekazywania religii jest obowiązkiem rodziców. Przyjmując sakrament małżeństwa, zobowiązujemy się przez wypowiadane słowa wychować dzieci w wierze katolickiej.

By obietnicy stało się zadość, nie powinniśmy odkładać sakramentu chrztu. Takie zachowanie traktowane jest bowiem, jako zaniedbanie ze strony rodziców, czy opiekunów.

Rodzice poszukujący wiary a chrzest

Inaczej rzecz się ma, gdy stawiamy siebie po stronie osób poszukujących wiary, niepraktykujących, ale też nie ateistów. Często zdarza się, że sami jesteśmy ochrzczeni, nawet bierzmowani, ale na tym się kończy nasze kościelne zaangażowanie. Wątpliwości, które nami targają, nie czynią z nas idealnych katolików, ale na co dzień staramy się szukać Boga, którego nie możemy się do końca wyrzec.

Co zrobić w takiej sytuacji?

To niewątpliwie trudna decyzja, z którą borykają się niejedni rodzice nowonarodzonego dziecka. Z jednej strony jesteśmy świadomi, że w pewien sposób naznaczamy tego małego człowieka na całe życie. Symbolizuje to wpis w księdze parafialnej, który jest nieusuwalny, nawet wówczas gdy sam ochrzczony zdecyduje się odejść z kościoła. Z drugiej strony, mamy wpływ na bardzo wiele spraw i wyborów w życiu jeszcze mało świadomego potomka.

Czy wobec tego warto w tej materii stosować redukcjonizm i ograniczenia? Przynależność do wspólnoty kościoła, gdy sami choć trochę wierzymy w chrześcijańskie spojrzenie na rzeczywistość pozaziemską, może być tylko jednym z wielu doświadczeń, które za naszą sprawą staną się udziałem naszego dziecka.

A gdy dorastająca pociecha zacznie się rozmijać z kościołem i jego nauką, może zacząć iść własną drogą. Podejmując wtedy świadomy wybór, wiedząc już z czego rezygnuje.